Nie ma się z czego śmiać. Polskie dzieci w czołówce najbardziej otyłych!

Bezlitosna statystyka

Polska zajęła 34. miejsce w rankingu 13-latków, które uprawiają sporty. Młodsze dzieci poradziły sobie odrobinę lepiej, ale niewiele, a ich niechęć do sportu znalazła wyraz w postaci 27. miejsca. Za to jeśli chodzi o czas spędzany przed komputerem, polskie 11-latki zajmują pierwszą pozycję. Prawie połowa z nich patrzy w monitor ponad dwie godziny dziennie. Bo przecież podwórko jest passe.
teraz_senior_grubyWina rodziców
A dzieci się takie nie rodzą. To my, dorośli, robimy z nich grubasy. Grubasy, którym w dorosłym życiu ciężko będzie schudnąć, a łatwo będzie zachorować. Otyłych jest na świecie naprawdę coraz więcej. Otyłość to problem zupełnie realny. Powoduje bowiem, że ruszamy się coraz mniej, jesteśmy coraz mniej sprawni, coraz mniej zdrowi, a potem produkujemy takie samo potomstwo i błędne koło się zamyka.

Gotujcie w domu
Przede wszystkim duże znaczenie ma fakt, żeby rodzice w ogóle zaczęli gotować. Nawet rzeczy tak atrakcyjne dla dzieci jak frytki czy hamburgery można przygotować w domu i na pewno będą bardziej wartościowe i mniej szkodliwe, niż te z fast-foodów.
Poza tym warto by pamiętać, że mięso gotowane zdrowsze  jest niż smażone, kartofle nie muszą być polane tłuszczem, a zupa nie musi być z zasmażką. Polska tradycja jest tutaj problemem, bo gotujące mamy nie chcą od niej odchodzić, a typowe polskie posiłki – może i dobre dla dorosłego – niekoniecznie muszą służyć dzieciom.
teraz_senior_hamburgerJeść, ale jak?
Nie mniej ważna jest też regularność jedzenia. Dzieci podjadają dziś praktycznie cały czas. A to bułka, a to batonik, potem obiad, paluszki i od nowa. A trzeba uczyć regularnych posiłków, dawać żołądkowi czas na odpoczynek. Po co brać na spacer do parku wszelkie możliwe wiktuały? Dziecko ma się wybiegać, wybawić, spędzić czas z rówieśnikami, a nie siedzieć na ławce i zajadać to, co mu – najczęściej zresztą babcia – wpycha do ust.
Rozłożenie posiłków w czasie łączy się też z faktem, że nawet jeśli niektórzy rodzice wiedzą ile kalorii powinien zjeść dorosły człowiek, to nie mają świadomości potrzeb energetycznych dziecka. A szklanka słodkiego napoju to dla kilkuletniego dziecka zawiera tyle kalorii ile niemal gotowy posiłek. Naprawdę!

teraz_senior_lawkaSłodycze to nie rarytas
Największy jednak problem stanowią słodycze, czipsy, chrupki, wszelkie niezdrowe smakołyki. W naszej mentalności słodycze traktujemy jako nagrodę, jakąś formę rekompensaty. A powinniśmy uczyć dzieci, że słodycze są takim samym jedzeniem jak każde inne, a nie wyjątkowym rarytasem, który sprawia wyjątkową przyjemność. Wówczas te rzeczy spowszednieją i nie będą aż tak atrakcyjne.

teraz_senior_slodyczeNajlepiej jednak, jeśli już coś podjadać, to warzywa. Przekonanie dziecka do schrupania marchewki zamiast batonika będzie trudne i nie nastąpi z dnia na dzień, ale warto spróbować.
Trzeba każdego dnia oswajać dziecko z tą marchewką, bo im więcej z nią styczności, tym bardziej będą ją lubić. Można też zachęcać dzieci rozrywkową formą poznania warzyw. Jeśli mamy ogródek, to pozwolić im zasadzić jakieś warzywa albo zaangażować w obieranie warzyw, które też może być zabawą.

teraz_senior_marchewkaNiestety, dzieci idąc do szkoły często stosują argument, że muszą mieć batonika, „bo inne dzieci też mają”. A czy rodzice dzieci z danej klasy nie mogliby dawać dzieciom jabłka zamiast batoników? Ale tu potrzebna jest ich bezwzględna solidarność. Podobnie można umówić się w sprawie kupowania napojów, zastąpić soki i colę wodą. Wtedy, jeśli wszyscy rodzice odpowiednio się umówią, dziecko nie będzie miało argumentu w postaci trendu panującego wśród rówieśników z klasy.

Problem leży w głowach
Sama dieta, mimo wszystko, nie wystarczy jednak do osiągnięcia odpowiednich efektów. Ważne jest, by w parze z dietą szły zajęcia sportowe. U dzieci powinien być tzw. deficyt energetyczny, czyli powinny one spalać więcej niż zjadać. Ale tu znowu pojawia się problem. Nie dość, że nagminne są zwolnienia z zajęć w-f. to proszę spojrzeć na reklamy związane ze sportem. Polscy piłkarze reklamują pepsi. Chłopcy będą pić pepsi, żeby być takimi piłkarzami, jak ich idole. Mały pije colę, duży piwo, nikt nie promuje wody.

Ale nie załamujmy rąk. Po prostu pomyślmy o naszych dzieciach i wnukach. Szczególnie w takim dniu jak dzisiejszy.

teraz_senior_dzieci

(Na podstawie: http://natemat.pl/14143,polskie-dzieci-w-czolowce-najbardziej-otylych-rodzice-robia-z-nich-grubasow-jak-uchowac-dziecko-od-nadwagi)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *