Po słońce – tylko do Zaleszczyk!

Marzycie o gorącym, słonecznym dniu na plaży? Wszystko, za czym tęsknimy w ostatnich dniach, można było znaleźć w najpopularniejszym przedwojennym kurorcie – Zaleszczykach nad Dniestrem, biegunie ciepła II RP.

teraz_senior_zaleszczyki_55_stopniPlaże „Słoneczna” i „Cienista” pełne były opalających się turystów, korzystających z nietypowych, jak na polskie warunki temperatur, latem średnio zamykających się w skali 25-30 stopni. Początek wiosny był tam o 2-3 tygodnie wcześniejszy, niż w pozostałych regionach Podola. Lato zaś żegnało się z końcem października! Zaleszczyki posiadały najwięcej dni pogodnych w Polsce, a dzięki nachyleniu terenu ku południu – spotęgowane nasłonecznienie.
teraz_senior_zaleszczykiWczasowicze nie odczuwali jednak tak bardzo upałów, bo od szerokiego Dniestru szła nieustannie lekka bryza. Piękne plaże były oblegane przez tłumy turystów, zajadających się miejscowymi owocami cytrusowymi. Z uwagi bowiem na swój specyficzny, bardzo ciepły klimat, kurort ze wspaniałymi plażami był także jedynym miejscem w kraju, gdzie z doskonałym skutkiem uprawiano: winogrona, arbuzy, melony, morele, brzoskwinie, pomarańcze i miodowe gruszki.

Co roku, pod koniec września, urządzano w Zaleszczykach ogólnopolskie święto winobrania. Wtedy ulice miasta wypełniały się wyjątkowym gwarem, a wino lało się strumieniami.

teraz_senior_zaleszczyki_winogrona

Zaleszczyki było także miastem, gdzie można było podreperować zdrowie. Sezon kuracyjny trwał od 1 kwietnia do końca października. Przebywało tam w tym czasie 4 tysiące kuracjuszy. Organizowano koncerty orkiestry uzdrowiskowej, mecze piłki plażowej czy tenisa a także spektakle teatralne. Miejscowe kino wyświetlało wakacyjne hity.

Do tego modnego letniska można było dojechać szybką Luxtorpedą, słynnym pociągiem ekspresowym. Kursujący między Warszawą a Zaleszczykami „sleeping” woził na południe wczasowiczów, a w głąb kraju dostarczał egzotyczne jak na polskie warunki owoce. Koleje zapewniały również bezpośrednie połączenia z Wilnem, Lwowem, Poznaniem, a nawet Gdynią.

Niestety, dzisiejszy wygląd Zaleszczyk nie przypomina ani trochę dawnej świetności. Zniszczono plaże, wycięto plantacje melonów i winogron oraz wyburzono liczne dworki letniskowe… Reszty dopełnił Czarnobyl. Radioaktywna chmura zatrzymana przez ukształtowanie terenu, przekształciła miasto w skażoną radioaktywna zonę.

teraz_senior_zaleszczyki_plaza_dzis

(Na podstawie http://pogoda.wp.pl/gid,15690816,kat,1035571,title,Zaleszczyki-przedwojenny-biegun-ciepla,galeria.html?ticaid=112f55 oraz http://www.kresy.pl/publicystyka,reportaze?zobacz/nie-ma-juz-zaleszczyk–sa-zaliszczyky#)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *