Zimni ogrodnicy – wierzyć czy nie?

Bywają lepsze szerokości geograficzne…

Polska jest krajem, który leży w strefie klimatu umiarkowanego, przez co nie jest łatwo z odpowiednim wyprzedzeniem przewidzieć pogodę, jaka będzie u nas panowała. Oczywiście meteorolodzy mogą próbować „wróżyć” co nas czeka i z reguły ich zapowiedzi się spełniają, ale tylko na krótką metę. Im prognoza jest odleglejsza, tym trafność znacząco spada. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, iż nad nasz kraj napływają masy powietrza o różnych parametrach. Nie jest też łatwo przewidzieć, czy i kiedy wystąpią wiosenne przymrozki, dlatego na taką okoliczność warto zabezpieczyć się zawczasu, aby nie musieć później żałować.

Kim są zimni ogrodnicy i zimna Zośka?

Nazwa zimni ogrodnicy została nadana zjawisku klimatycznemu, polegającemu na zmianie cyrkulacji atmosferycznej i nadejściu chłodniejszych mas powietrza związanych z niżemy barycznym, po okresie utrzymywania się cieplejszego wyżu barycznego. Dotyczy to nie tylko Polski, ale również pozostałej Europy Środkowej i Wschodniej. Owi ogrodnicy to św. Pankracy, św. Serwacy oraz św. Bonifacy, których święta przypadają na kolejne dni od 12 do 14 maja. Używane jest również pojęcie zimna Zośka, której imieniny wypadają 15 maja. Dni te nie są bez znaczenia, gdyż według ludowej tradycji, uważane są za ostatnie dni w roku, kiedy występować mogą jeszcze przymrozki. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Obserwatorium Astronomiczne UJ, między 10, a 17 maja prawdopodobieństwo wystąpienia temperatury poniżej 0 wynosi aż 34% (obliczenia na podstawie danych z ostatnich stu lat).

teraz_senior_mroz3_

Powietrze nad Polską

Napływające nad Polskę powietrze możemy podzielić na cztery główne masy. Największy wpływ ma powietrze polarne morskie, pochodzące znad północnej części Atlantyku, które przynosi ze sobą zwiększenie wilgotności, często opady, latem ochłodzenie, a zimą ocieplenie. Drugą najczęściej odczuwalną masą jest powietrze polarne kontynentalne znad wschodniej Europy i Azji, które daje nam dużo słońca, latem upały, a zimą bardzo niskie temperatury. Powietrze arktyczne znad Morza Arktycznego jest odczuwalne już przez mniej dni w ciągu roku, a jeszcze rzadziej mamy do czynienia z masami powietrza zwrotnikowego, pochodzącego znad północnej Afryki oraz Azji Mniejszej.

Arktyczne powietrze zawsze przynosi do nas ochłodzenie. Zimą są to mrozy oraz śnieg, jeżeli jednak pojawi się na wiosnę lub jesienią, mamy do czynienia z przymrozkami.

Czym są przymrozki?

Przymrozkami nazywamy obniżenie się temperatury powietrza poniżej 0 stopni, podczas gdy średnia temperatura powietrza jest dodatnia. Najczęściej występują one rano lub w nocy. Mówimy o łagodnych przymrozkach, jeżeli temperatura minimalna wynosi do -2 stopni, umiarkowanych jeżeli zawiera się między -2 i -4 oraz o silnych, jeżeli jest niższa.

Jak poznać przemarznięcie?

Rozpoznanie tego, czy dana roślina przemarzła, nie należy do najtrudniejszych rzeczy. Pierwszymi objawami są pojawianie się brązowych plam na liściach oraz usychanie całych pędów. Zielone pędy stają się osłabione, jakby uchodziło z nich życie i czasami ożywają, ale często też zmieniają kolor na żółty, później brunatny, a nawet czarny oraz dochodzi do ich całkowitego uschnięcia.

teraz_senior_mroz_

Jak się ochronić przed wiosennymi przymrozkami?

Jeżeli nasze rośliny były osłaniane na zimę przed mrozem, warto owe osłony pozostawić na dłużej. Nic im się z tego powodu nie stanie, a w przypadku pojawienia się przymrozków, mają bardzo duże szanse na przeżycie. Ponadto ochłodzona do 0 stopni nad ranem roślina, wystawiona na działanie promieni słonecznych bardzo szybko się nagrzewa, co może doprowadzić do szoku i jej obumarcia. Pozostawienie osłon sprawia, iż nagrzewanie następuje wolniej.

Bardzo ważne w okresie zimnych ogrodników oraz zimnej Zośki jest również zachowanie prawidłowych zasad uprawy i pielęgnacji roślin. Obficie je podlewamy, ale tylko gdy temperatura powietrza jest dodatnia i wodą nieznacznie cieplejszą niż powietrze. Dodatkowo możemy zastosować nawożenie, ale tylko wieloskładnikowymi nawozami w niedużym stężeniu, aby były łatwo przyswajalne przez rośliny. W niektórych przypadkach przydaje się oprysk roztworem mocznika – poprawi to ogólną kondycję roślin.

Pozbywamy się ponadto przemarzniętych części roślin, ale dopiero w okresie, kiedy nie występuje już ryzyko kolejnych przymrozków. Pozostawienie ich może znacznie ułatwić grzybom wnikanie w ich strukturę i powstawanie siedlisk chorób grzybiczych. Uszkodzone przez mróz części obcinamy prostopadle do pędu, zabezpieczając pozostałość po cięciu specjalnymi maściami.

Gdzie w Polsce spotykamy się z wiosennymi przymrozkami?

Zgodnie z wieloletnimi obserwacjami, najchłodniejszym miejscem w naszym kraju jest Suwalszczyzna. Właśnie tam długość okresu wegetacyjnego jest najkrótsza i jednocześnie występuje największe ryzyko przymrozków. Obszarami skrajnie różniącymi są: Nizina Śląska oraz Kotlina Sandomierska, gdzie jest teoretycznie najcieplej, lecz to wcale nie oznacza, że przymrozki nawet w maju tam nie występują.

Wiosenne przymrozki mogą jeszcze występować w naszym klimacie praktycznie przez większą cześć maja. Przewidzenie tego jest bardzo trudne, a często nawet niemożliwe. Zimni ogrodnicy i zimna Zośka potrafią narobić wiele szkód, ale odpowiednio się zabezpieczając możemy czuć się pewni przynajmniej części z naszych upraw.

teraz_senior_mroz1_

Dlaczego tak zimno?

W tym sezonie zimni ogrodnicy przyszli w pierwszym tygodniu maja i nie próżnowali. Temperatura miejscami o poranku spadła do prawie minus 10 stopni!

Choć ujemne temperatury w maju najczęściej notowane są w okolicach połowy maja, to w tym roku chłód nadszedł wcześniej i dał się już we znaki rolnikom, ogrodnikom, sadownikom i działkowcom. Jako, że wegetacja ruszyła szybciej, przymrozki z ostatnich dni były równie dotkliwe, jak te, które pojawiają się w połowie maja – wymroziły kwiaty i mało odporne na mróz warzywa.

Przymrozki nadeszły w momencie, gdy drzewa miały już zawiązki owocowe, co świadczy o tym, że nie były odporne na mróz większy niż minus 1 stopień. Straty byłyby mniejsze, gdyby na drzewach były różowe pąki, które przemarzają dopiero przy minus 4 stopniach. Szczęśliwie, przymrozki nie były większe niż przed trzema laty i nie okazały się też rekordowe. Najdłużej panowały w regionach północnych i północno-wschodnich, krócej na wschodzie, południu i w centrum, a najkrócej na zachodzie. Straty nie powinny być więc olbrzymie, ale jak zwykle w największym stopniu ucierpiały morele, brzoskwinie, czereśnie i wiśnie, których będzie mniej w tym sezonie, a ich ceny mogą być podwyższone.

Co dalej z przymrozkami?

Na szczęście za nami już noce i poranki z przymrozkami. Kolejne dni i noce będą znacznie cieplejsze, z temperaturą nie spadającą poniżej 8-10 stopni na prawie całym obszarze Polski.

Przyczyną ocieplenia będzie napływ łagodniejszej masy powietrza polarno-morskiego, wzrost zachmurzenia i pojawienie się opadów deszczu. W perspektywie następnych 2 tygodni wprawdzie powrotu mrozu w prognozach nie widać, ale czeka nas za to bardzo zmienna pogoda z mało komfortowymi temperaturami.

 

 

(na podstawie http://www.swiatkwiatow.pl/poradnik-ogrodniczy/zimni-ogrodnicy-id582.html oraz http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/113564,zimni-ogrodnicy-strasza-rano-bylo-do-10-stopni-mrozu)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *